Mija dokładnie rok od przyznania przez prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, że w stołecznym ratuszu dochodziło do nieprawidłowości przy zwrocie zreprywatyzowanych nieruchomości. Po wybuchu afery w urzędzie miasta, pracę straciło między innymi dwóch wiceprezydentów i szef biura nieruchomości, jednak dopiero prace komisji weryfikacyjnej ujawniły kulisy dzikiej reprywatyzacji. Z tego powodu ucierpieć mogło nawet 50 tysięcy lokatorów niesłusznie pozbawionych mieszkań.