Kolejne nieprawidłowości przy warszawskiej reprywatyzacji odkrywają społecznicy i przedstawiciele komisji weryfikacyjnej. Dotyczą one budynków przy Mińskiej 33 i Dahlberga 5. Ze zgromadzonych materiałów wynika, że ratusz dopuścił się wielu zaniedbań, a urzędnicy mogli posługiwać się fałszywymi dokumentami.

O Mińskiej 33 zrobiło się głośno, gdy mieszkańcy zaczęli domagać się podłączenia kamienicy do sieci ciepłowniczej. Miasto nie mogło tego zrobić bo podobno do budynku były roszczenia. Po protestach mieszkańców miasto opublikowało opinię z której wynikało, że roszczeń już nie ma. Zdaniem ruchów lokatorskich mieszkańcy zostali wprowadzeni w błąd.