Lotnisko w Modlinie ma ambitne plany rozwoju. Port chce w najbliższych latach obsługiwać do 6 milionów pasażerów rocznie, by docelowo przyjmować ich nawet 12 milionów. – Lotnisko wpisało się w mapę portów lotniczych w Polsce. Ma duże rezerwy, jest wolne od gęstej zabudowy – zapewniał goszcząc w TVP3 Warszawa Marcin Danił, wiceprezes zarządu modlińskiego terminalu.

Marcin Danił zapewniał goszcząc w TVP3 Warszawa, że jest on spokojny o przyszłość modlińskiego lotniska, jednak – jak dodał wiceprezes zarządu portu – decyzja o lotnisku w Radomiu jako komplementarnym dla portu im. Chopina w Warszawie była zaskakująca. – Należy wziąć pod uwagę lokalizację, wybory pasażerów. Modlin jest zlokalizowany ok. 40 kilometrów od centrum Warszawy, mamy ponad 600 hektarów do wykorzystania. Ten port dopiero zaczyna swoją rozbudowę jeśli chodzi o infrastrukturę. Dla nas ta decyzja (ws. portu w Radomiu – przyp.red.) jest niezrozumiała – mówił Marcin Danił.

Wiceprezes zarządu lotniska w Modlinie zapewniał, że zaplanowane są kolejne inwestycje w związku z portem. – W pierwszym etapie rozbudowy będziemy dbać o tak zwane powierzchnie ruchu naziemnego. To płyty postojowe dla samolotów, drogi kołowania – wymieniał Danił dodając, że jeśli te inwestycje będą dalej blokowane przez współwłaściciela, którym jest przedsiębiorstwo PPL, wówczas zostanie zbudowany tak zwany obiekt tymczasowy, który pozwoli na obsługę kolejnych trzech milionów pasażerów. 

Jak zauważył Marcin Danił, dzięki obsłudze pasażerów z północno-wschodniej Polski, z Łodzi, Olsztyna, czy tych, którzy przyjeżdżają zza wschodniej granicy, lotnisko w Modlinie znajduje się w czołówce polskich portów, które obsługują największa liczbę podróżujących. – To stawia nas obecnie na piątym miejscu. Natomiast po rozbudowie będzie to miejsce 3-4 – mówił Danił. 

Zapraszamy do obejrzenia materiały wideo z rozmowy.

dad