W tym miesiącu z rozkładu jazdy spółki Mobilis, która prowadzi przewozy pasażerskie mińskiego PKS-u zniknęło prawie 40 kursów. Skrócone zostały też niektóre trasy autobusów. Przewoźnik działalność prowadzić będzie do 30 czerwca.

Jeszcze w marcu przewoźnik zapewniał, że do czerwca prowadzić będzie działalność bez większej szkody dla pasażerów. Obecnie przedsiębiorstwo nie skomentowało informacji w sprawie wcześniejszej likwidacji kursów. Pracę w spółce stracić ma blisko 100 osób, większość otrzymała już wypowiedzenia. 


Jak powiedział Marian Soszyński, burmistrz Kałuszyna, samorząd podjął już w tej sprawie odpowiednie działania by zapewnić bezpieczny i terminowy dojazd dzieciom do szkoł. - I to się udało, w tej chwili Sokołów przejął wszystkie kursy dowożące dzieci od Mobilisu więc nie ma problemu  - zapewniał burmistrz.

Nadzieją na utrzymanie działalności PKS-u Mińsk Mazowiecki mógłby być związek międzygminny, który przejąłby transport zbiorowy w regionie. Grupa mieszkańców chce przekonać do tego samorządy. - Zainteresowani powinni być wszyscy wójtowie burmistrzowie powiatu mińskiego zamierzamy też wystąpić do ościennych powiatów powiatu wołomińskiego i otwockiego – powiedział w rozmowie z TVP3 Warszawa Krzysztof Śledziewski, mieszkaniec Kałuszyna.

Inicjatywę wspierają też parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. -  Będę robił wszystko żeby zainicjować też takie spotkania między samorządowcami, żeby samorządowcy z powiatu mińskiego nie bały się podjąć tego wyzwania – zapowiedział poseł PiS Daniel Milewski. 

W najbliższych dniach pisma w tej sprawie trafić mają do samorządowców powiatu mińskiego. 

dad