Interniści, pediatrzy i ortopedzi pilnie poszukiwani. W radomskich szpitalach brakuje lekarzy. Na razie pacjenci mają opiekę, a sytuacja jest pod kontrolą dzięki specjalistom, którzy przyjeżdżają z innych miast na dyżury.

Problemy mają placówki w całej Polsce, bo jak wynika z rządowych danych, w ciągu ostatniego ćwierćwiecza z Polski wyjechało około 30 tysięcy lekarzy. Jak mówi Marek Pacyna, dyrektor Radomskiego Szpitala Specjalistycznego, znalezienie kogoś do pracy na stałe graniczy z cudem.


Mimo ogłoszeń zamieszczanych na portalach internetowych i w branżowej prasie, brakuje chętnych. Dyrektor Pacyna przekonuje jednak, że pacjenci mają zapewnioną właściwą, całodobową opiekę, bo na dyżury do Radomia przyjeżdżają lekarze z Warszawy, Lublina czy Kielc. 

Zdaniem prezesa Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu Tomasza Skury, lista deficytowych specjalizacji jest bardzo długa, bo młodzi ludzie, którzy kończą studia medyczne, nie chcą się kształcić w tych kierunkach. Poza internistami brakuje hematologów, chirurgów dziecięcych i nefrologów.

Według specjalistów, za kilka lat szpitale będą miały podobne problemy z poszukiwaniem i zatrudnianiem pielęgniarek. 

IAR/dad