Do dzisiejszego meczu Czarne Koszule przystąpiły w okrojonym składzie. Kartki i kontuzje sprawiły, że zabrakło między innymi Grzegorza Wojdygi i Marcina Kluski. Cieszyć mógł natomiast widok Michał Oświęcimki, który wrócił do kadry po długiej nieobecności spowodowanej kontuzją.

W 2’ niezłą okazję do zdobycia bramki miał Przemysław Szabat, jednak piłka po jego strzale z woleja poleciała obok bramki. Kolejne minuty meczu upływały spokojnie, żadna z drużyn nie stworzyła sobie dogodnej sytuacji. W 20’ Krystian Pieczara starał się uruchomić prostopadłym podaniem Patryka Zycha, jednak pierwszy do piłki doszedł bramkarz Sokoła. W 22’ na indywidualną akcję zdecydował się jeden z zawodników gospodarzy, ale decydujące podanie było bardzo niecelne. W 23’ Bartosz Wiśniewski otworzył wynik spotkania. Dwóch zawodników Polonii podeszło wysokim pressingiem i przyniosło to znakomity efekt, bramkarz Sokoła podał wprost pod nogi „Wiśni”, który pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. W 30’ powinno być 2:0, niestety piłkarze Polonii nie wykorzystali kontrataku, w którym mieli zdecydowaną przewagę liczebną. W 34’ kolejna znakomita okazja dla Czarnych Koszul, jednak zamieszanie w polu karnym zakończyło się niecelnym strzałem Przemysława Szabata. W 37’ na strzał z dystansu zdecydował się zawodnik gospodarzy, ale bardzo dobrze interweniował Jan Balawejder. W 43’ Bartosz Wiśniewski po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Prostopadłe zagranie do pomocnika Czarnych Koszul, który w sytuacji sam na sam się nie pomylił i pewnym strzałem podwyższył wynik spotkania. Czarne Koszule zasłużenie prowadziły po pierwszej połowie. 


Do drugiej części spotkania obie drużyny przystąpiły bez zmian w składzie. Obraz gry względem pierwszej połowy nie uległ zmianie. Sokół próbował długich podań, jednak bez większych efektów, a Polonia spokojnie czekała na swoje okazje. W 57’ na strzał z bardzo daleka zdecydował się zawodnika gospodarzy, ale dobrze w bramce spisał Jan Balawejder. W 60' w pechowych okolicznościach Czarne Koszule straciły bramkę. Piłka odbiła się od nóg jednego z zawodników Polonii i Jan Balawejder nie miał żadnych szans. Kilka chwil później było już 2:2. Fenomenalne uderzenie z dystansu w wykonaniu Bartosza Mroczka i bramkarz Polonii po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki. W 72’ znowu kapitalnie z dystansu uderzył zawodnik Sokoła, ale tym razem, bramkarz Czarnych Koszul zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką. Kolejne minuty były bardzo trudne dla podopiecznych Krzysztofa Chrobaka, gospodarze coraz odważniej przesuwali się do przodu. W ostatnich minutach do głosu doszli również Poloniści, ale ostatecznie nie miało to wpływu na końcowy wynik i mecz zakończył się wynikiem 2:2, 

 SOKÓŁ ALEKSANDRÓW ŁÓDZKI 2:2 POLONIA WARSZAWA 

Bramki: 60’ Żylski, 63’ Mroczek - 23’ 43’ Wiśniewski 

Sokół: Brudnicki, Bierżyński, Ślęzak, Woźniczak, Szarpak, Kobiera, Rogalski (87’ Korski), Bogołębski, Marciniak, Mroczek, Żylski (84’ Kmak) 

Polonia: Balawejder, Bochenek, Zembrowski, Choroś, Szabat, Olczak (70’ Oświęcimka), Gawron, Sauczek (73’ Chałas), Zych (90’ Wilanowski), Wiśniewski, Pieczara 

Żółte kartki: 69’ Mroczek - 58’ Bochenek, 69’ Wiśniewski, 79’ Gawron