Za nami pierwszy weekend na nadwiślanych bulwarach, kiedy dozwolone było tam picie alkoholu. Mieszkańcy Warszawy tłumnie skorzystali z tego przywileju, śrubując niechlubny rekord. Weekend „bez prohibicji” na bulwarach zakończył się bowiem 55 tonami wywiezionych śmieci.

Porozrzucane puszki i butelki, zmięte kartony, jednorazowe grille, torebki i papierki - tak mniej więcej prezentowały się po minionym weekendzie bulwary miejskie nad Wisłą. Jak powiedział goszcząc w TVP3 Warszawa Mariusz Burkacki z Zarządu Zieleni miasta stołecznego Warszawy, służby miejskie wywiozły rekordową ilość śmieci. – Trzeba tutaj zaznaczyć, że wbrew pozorom to pozytywne zjawisko. Widać, że mieszkańcy lubią tą przestrzeń i chcą z niej korzystać. Jedyne, co w tym kontekście jest ważne to to, by te śmieci znajdywały się w koszach na śmieci – przyznał Burkacki.

Mariusz Burkacki zapewnia, że służby porządkowe ciężko pracują nad tym, by bulwary były wysprzątane. – Koszy jest naprawdę dużo, ponad 270, dodatkowo 120 beczek, do tego duże pojemniki. To sprzątanie nad Wisłą trwa praktycznie cały czas, w weekend prace trwają od godziny pierwszej w nocy, ponadto kosze opróżniane są dwa razy w ciagu dnia, a w weekendy – trzy razy – zapewniał.

Mieszkańcy Powiśla, którzy sąsiadują z bulwarami zwracają uwagę na jeszcze jeden problem, mianowicie dostęp do toalet. Wielu z nich przyznaje, że szaletów jest zbyt mało, a wszyscy ci, którzy nie chcą bądź już nie mogą stać w długich kolejkach, załatwiają swoje potrzeby gdzie popadnie. Mariusz Burkacki z Zarządu Zieleni przyznał, że rzeczywiście kwestie toalet są dużym wyzwaniem. – Już w tej chwili toalet stoi tyle samo, co w zeszłym roku. Już planujemy ich dostawienie. Pod koniec zeszłego sezonu dawało to radę, teraz planujemy postawienie 20 kolejnych toalet – zapowiedział Burkacki.

Przedstawiciel służb miejskich zachęcił też do zgłaszania do Miejskiego Centrum Kontaktu pod numer 19155. – Te sugestie będziemy brać pod uwagę i będziemy interweniować – powiedział Mariusz Burkacki.

dad