Nie ma porozumienia miedzy chirurgami a dyrekcją ostrołęckiego szpitala. Rozpoczęła się procedura wygaszania oddziału chirurgicznego. Pacjenci nie są już przyjmowani.

Chorzy pomocy będą musieli szukać w innych placówkach, oddalonych od Ostrołęki nawet o kilkadziesiąt kilometrów. Nadal przyjmowani będą pacjenci w stanie zagrożenia życia, w szpitalnym oddziale ratunkowym pracuje dodatkowy chirurg. Pozostali transportowani będą są do innych placówek na Mazowszu.

Na oddziale zajęte są wszystkie łóżka i na razie nowi pacjenci nie będą przyjmowani. Jak powiedział zastępca dyrektora placówki Włodzimierz Kucharski, podjęto decyzję o stopniowym wygaszaniu pracy oddziału. - Od piątku nie przyjmujemy planowych chorych. Na najbliższy piątek 18 maja planujemy przestać przyjmować pacjentów z powodu ostrych schorzeń - mówił zastępca dyrektora szpitala w Ostrołęce.

Kilka tygodni temu wypowiedzenia z pracy złożyli niemal wszyscy chirurdzy. Lekarze domagają się podwyżek, a także zmiany organizacji pracy. Jak powiedział Włodzimierz Kucharski, kością niezgody nie są tylko i wyłącznie kwestie finansowe. - Są to problemy związane z bardzo dużym obciążeniem pracą, dużą liczbą obowiązków i za małą liczbą chirurgów - tłumaczył wicedyrektor. 

Kolejne rozmowy pomiędzy lekarzami, dyrekcją, a wojewódzkim konsultantem do spraw chirurgii mają odbyć się w tym tygodniu. Jeżeli nie przyniosą rezultatu, odział zostanie zamknięty. Najbardziej odczują to pacjenci. - Kierownictwo szpitala złożyło do wojewody wniosek o czasowe zaprzestanie działalności oddziału. W związku z zaistniałą sytuacją dyrekcja szpitala ogłosiła nabory lekarzy specjalistów w dziedzinie chirurgii - powiedziała Agnieszka Gonczaryk, dyr. Departamentu Zdrowia i Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego.

Nadal przyjmowani są będą pacjenci w stanie zagrożenia życia, w szpitalnym oddziale ratunkowym pracuje dodatkowy chirurg. Pozostali chorzy transportowani są do innych placówek na Mazowszu.

dad