Jest odpowiedź stołecznego ratusza w sprawie odszkodowań dla siedmiu lokatorów, którym komisja weryfikacyjna przyznała odszkodowania. Jak twierdzą urzędnicy, sprawą musi zająć się sąd. Podczas przesłuchania przed komisją weryfikacyjną, na jaw wyszły kolejne bulwersujące szczegóły dotyczące nieistniejącego już Biura Gospodarki Nieruchomościami.

Choć stołeczni urzędnicy jak ognia unikają takich określeń jak skarga, czy odwołanie, to jednak w praktyce do tego sprowadzi się sprawa odszkodowań przyznanych przez komisję weryfikacyjną. Jednocześnie miasto proponuje ustawę, która miałaby systemowo rozwiązać problem odszkodowań dla lokatorów zreprywatyzowanych kamienic. Rekompensata miałaby wynosić tyle, ile opłaty za trzy lata czynszu.

Komisja weryfikacyjna przesłuchiwała kolejnego urzędnika nieistniejącego już Biura Gospodarki Nieruchomościami. Po raz kolejny okazało się, że urzędnicy pracowali tak, aby jak najszybciej wydać jak najwięcej decyzji. Biuro Gospodarko Nieruchomościami zostało zlikwidowane po wybuchu afery reprywatyzacyjnej. Część jego kierownictwa ma prokuratorskie zarzuty. O nieprawidłowościach mówią dziś nawet sami urzędnicy. Na przesłuchanie wezwana była również prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz, która nie stawiła się. Jak poinformował jej rzecznik, w tym samym czasie zeznawała w sądzie w Poznaniu.