Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta stolicy Patryk Jaki zadeklarował, że jeżeli wygra wybory, to nie wyda "ani jednej złotówki na sprawy ideologiczne", w przeciwieństwie do - jego zdaniem - kandydata PO i Nowoczesnej Rafała Trzaskowskiego. Jaki ponownie oświadczył też, że nie zamierza rezygnować z przewodniczenia komisji weryfikacyjnej.

Jaki we wtorek na konferencji prasowej wyraził przekonanie, że w najbliższych wyborach samorządowych warszawiacy podejmą decyzję, "czy Warszawa będzie Warszawą ideologiczną Platformy Obywatelskiej, czy pragmatyczną Patryka Jakiego". Zadeklarował, że jeżeli zostanie włodarzem stolicy, to nie wyda "ani jednej złotówki na sprawy ideologiczne".

- Jestem przekonany, że z metra korzystają zarówno osoby heteroseksualne, jak i homoseksualne, że w wyniku reprywatyzacji poszkodowani byli ludzie, którzy mają poglądy prawicowe i mają poglądy lewicowe, że żłobki i przedszkola nie mają również barwy ideologicznej - podkreślił kandydat Zjednoczonej Prawicy.

Jaki był też pytany o ewentualną rezygnację z przewodniczenia komisji weryfikacyjnej; dziennikarz przypomniał politykowi o jego deklaracji sprzed niespełna roku, że zrezygnuje z przewodniczenia pracom komisji, gdy zostanie kandydatem na prezydenta stolicy.

Jaki odpowiedział że dziwi się emocjom, które wywołuje ta sprawa "szczególnie w niektórych mediach". - Dlatego że, w tych mediach ponad rok temu słyszałem (...) w ustach polityków Platformy Obywatelskiej również, że komisja weryfikacyjna to jest coś, co nic nie wyjaśni, to jest coś, co żadnej decyzji nie wyda przez rok czasu, że wszystko w tej sprawie jest wiadomo, że to jest jedna wielka bzdura  - zaznaczył.

Patryk Jaki: komisja weryfikacyjna przeszkadza...

W jego ocenie, komisja weryfikacyjna "przeszkadza, gdyż od tego roku wiele się zmieniło". - Zmieniło się to, że mafia reprywatyzacyjna znalazła swoich obrońców w Platformie Obywatelskiej i również bardzo często w niektórych mediach - podkreślił Jaki.

Powtórzył, że gdyby teraz zrezygnował z przewodniczenia komisji, to "okazałoby się, że szampany strzelałyby w dwóch miejscach – w mafii reprywatyzacyjnej i w Platformie Obywatelskiej". Jak dodał, nie może tego zrobić, gdyż walczy, aby Warszawę "wyrwać z rąk mafii reprywatyzacyjnej".

Jaki odnosząc się do prac komisji weryfikacyjnej zwrócił uwagę, że "ten instrument okazał się skuteczny". - Dlatego ludzie z Platformy Obywatelskiej tak bardzo chcą, żebym się go pozbył - ocenił.

Pierwsza tura wyborów samorządowych ma się odbyć jesienią, w jedną z trzech niedziel: 21 października, 28 października lub 4 listopada br. 

PAP/dad