Piękna 49 to adres, którym w środę zajmowała się komisja weryfikacyjna. Sprawa przejęcia gruntu, na którym obecnie stoi biurowiec, przez wielu nazywana jest najbardziej bezczelnym przekrętem stołecznej dzikiej reprywatyzacji.

Teren u zbiegu Pięknej i Koszykowej urzędnicy stołecznego ratusza oddali w prywatne ręce w 2011 roku. Akt notarialny podpisali spadkobierczyni, biznesmen, który kupił roszczenia oraz sądowy kurator występujący w imieniu Mieczysława Szenfelda, czyli spadkobiercy nieznanego z miejsca pobytu - jak mówią urzędnicy. Zdaniem naczelnik Wydziału Nieruchomości dzielnicy Śródmieście Wiesławy Iwanickiej, były zapiski na dokumencie z 1997 roku mówiące, że pan Szenfeld może nie żyć. Mimo to miasto wydało decyzję reprywatyzacyjną, jednak urzędnicy ze Śródmieścia drążyli sprawę i ustalili z całą pewnością, że spadkobierca od dawna nie żyje.

W 2015 roku miasto zezwoliło na budowę biurowca na zreprywatyzowanym terenie. Teraz komisja weryfikacyjna może unieważnić reprywatyzację działki i nakazać miastu ponowne jej rozpatrzenie albo utrzymać ją w mocy. Decyzja zapadnie prawdopodobnie za 3 tygodnie.