Nawet do dziesięciu złotych może wzrosnąć koszt parkowania w centrum Warszawy. To założenia przyjętej przez Sejm ustawy, która trafi teraz do prezydenta. Jeżeli zostanie podpisana, na jej mocy samorządy będą mogły podwyższyć opłaty za postój w strefach śródmiejskich.

Już niebawem parkowanie może okazać się luksusem dla zamożnych. Obecnie za godzinę takiej przyjemności płaci się średnio trzy złote. Teraz jednak, ta opłata wzrosnąć może nawet do 9,99, ponieważ decyzją sejmu, do takiej kwoty samorządy będą mogły podnieść ceny w tak zwanych strefach śródmiejskich.

Przyjęta przez sejm ustawa teraz czeka podpis prezydenta. Nowe przepisy zakładają, że lokalne władze w każdym mieście powyżej 100 tysięcy mieszkańców będą mogły podwyższyć ceny w strefach płatnego parkowania. Mogły, ale nie musiały.

Decyzję będą podejmować władze samorządowe przyszłej kadencji stąd ich zdanie na temat wprowadzenia podwyżek jest teraz kluczowe. Jasną deklaracje w rozmowie z reporterem TVP3 Warszawa złożył dziś kandydat Zjednoczonej Prawicy Patryk Jaki. - Nie będę podnosił cen za parkowanie. Powiem więcej - miasto stanie się przyjaźniejsze dla kierowców. W tej chwili Warszawa prowadzi jakąś ideologiczną wojnę z kierowcami. Wszędzie stawia słupki, likwiduje miejsca parkingowe, zwęża pasy ruchu - wyliczał polityk.

Z kolei Rafał Trzaskowski z PO mówi o konieczności  ograniczenia wjazdu samochodów do centrum miasta.  W jego ocenie funkcjonujący do tej pory system poboru opłat za parkowanie jest zbyt mało elastyczny.  - Przede wszystkim dobrze by było, żeby można było regulować ceny parkingów w soboty i niedzielę w róznych godzinach - powiedział TVP3 Warszawa Trzaskowski.

Kandydaci niezależni - przeciwni

Od drastycznego podnoszenia opłat dla kierowców z warszawy odcinają się - co ciekawe -  kandydaci wystawieni przez miejskich aktywistów. Ich zdaniem dotychczasowy system parkowania powinien zostać zmieniony. Jak proponuje Justyna Glusman, kandydatka ruchów miejskich na prezydenta Warszawy, dla mieszkańców powinien działać system abonamentowy. - Natomiast dzisiaj ten system ma wiele patologii. Rejestrowanych jest bardzo dużo aut w jednym lokalu. Natomiast przyjezdni zdecydowanie mogą płacić więcej - mówiła.

Tymczasem Jan Śpiewak zapewnił reportera TVP3 Warszawa, że chce utrzymać ceny za parkowanie na istniejącym poziomie. - A wprowadzając strefy parkowania tylko dla mieszkańców ograniczyć liczbę samochodów przyjeżdżających do Warszawy – mówił lider Wolnego Miasta Warszawa. 

O podwyżkach opłat za parkowanie nie chce mówić wprost Jacek Wojciechowicz - kandydat niezależny.  -  Należy się zastanowić nad tym, czy każda godzina powinna kosztować tyle samo i zbudować odpowiednią taryfę tak, by zachęcać ludzi jednak to krótszego parkowania, a nie stawiania samochodów na wiele godzin - mówił.

Nowe przepisy przewidują też możliwość podwyższenia kary za brak opłaty: z 50 nawet do 222 złotych. Tymczasem stołeczni drogowcy już teraz cieszą się z możliwości wprowadzenia podwyżek opłat za parkowanie. Jak w rozmowie z TVP3 Warszawa mówiła Karolina Gałecka z Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie, opłaty są za niskie by zwiększyć rotację parkujących. - Zwiększenie stawki za parkowanie w strefie spowoduje również uruchomienie budowy przez inwestorów zewnętrznych parkingów podziemnych – oceniła Gałecka.

O przyśpieszeniu budowy parkingów mówią też przedstawiciele ministerstwa inwestycji i rozwoju. - Rynkowe sygnały, które do nas docierały w trakcie przygotowywania projektu nowelizacji przesądzały o tym, że brak jest zainteresowania partnerów prywatnych takimi inwestycjami z uwagi na niemożliwość pobierania wyższych stawek właśnie przez jednostki samorządu terytorialnego – tłumaczyła Lilianna Bogusz z Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju

Póki co stołeczni drogowcy skutecznie walczą z nadmiarem samochodów w śródmieściu przez zmniejszanie liczby legalnych miejsc poprzez słupkowanie i budowę wysepek oraz ścieżek rowerowych.

dad