47 tysięcy danych o nieruchomościach, głównie na Mokotowie - tyle ze stołecznego ratusza wyniósł aplikant radcowski podczas praktyki w urzędzie - czytamy w dzisiejszym wydaniu dziennika "Rzeczpospolita". Śledztwo w tej sprawie prowadzi specjalny dział do spraw cyberprzestępczości prokuratury okręgowej w Warszawie. Śledczy sprawdzają czy wyciek danych jest związany z aferą reprywatyzacyjną. Zdzisław B., dziś radca prawny, właśnie usłyszał zarzuty nielegalnego uzyskania informacji za co może grozić do dwóch lat pozbawienia wolności.