Wszystkie autobusowe połączenia lokalne w regionie płockim zostaną zlikwidowane od 1 września - taką decyzję podjął największy w regionie przewoźnik PKS. Dla tysięcy mieszkańców, którzy codziennie dojeżdżają do pracy, czy szkół w miastach to ogromny problem. Władze powiatu zapowiadają, że nie zostawią ludzi bez pomocy, ale już wiadomo, że nie wszystkie połączenia uda się nawet w części zachować.

 

Drastycznie malejąca liczba pasażerów i nierentowność większości połączeń lokalnych - to główne przyczyny likwidacji połączeń płockiego PKS-u. Tak wynika z komunikatu, który wydał zarząd spółki Mobilis - "Głównym powodem likwidacji połączeń lokalnych jest trudna sytuacja rynkowa spowodowana m.in. z roku na rok drastycznie malejącą liczbą Pasażerów, którzy wolą korzystać z alternatywnych środków transportu takich jak mali przewoźnicy mini-busowi lub własny samochód."

Przewozy lokalne w regionie płockim znikną więc od 1 września. Codziennie do Płocka, Gostynina, czy Sierpca dojeżdża kilkanaście tysięcy osób z całego regionu, do pracy albo do szkół. Teraz będą musieli znaleźć inny sposób transportu.

Władze powiatu płockiego zapowiadają, że nie zostawią mieszkańców bez pomocy. Chcą negocjować z PKS o przełożeniu terminu likwidacji połączeń. Samorządowcy są zaskoczeni decyzją PKS, choć o trudnej sytuacji lokalnych przewoźników na Mazowszu mówi się od wielu miesięcy.

Jak mówi Ewa Szymańska, radna województwa mazowieckiego - Ten problem jest dzisiaj brany pod uwagę, jeżeli chodzi o samorząd powiatowy, samorząd gminny i samorząd województwa i my jako mieszkańcy Mazowsza oczekujemy na bardzo szybkie rozwiązanie problemu.

Władze powiatu już rozpoczęły negocjacje z samym PKS-em, by wstrzymał się z likwidacją połączeń przynajmniej przez miesiąc. Samorządy rozmawiają też z mniejszymi firmami transportowymi oraz Komunikacją Miejską w Płocku, która już dowozi mieszkańców kilku podpłockich gmin, tak by przynajmniej część najważniejszych połączeń udało się nadal zachować.